Przez pierwsze dwa lata na siłowni trenowałam najpierw w grupie, na zajęciach. Później, kiedy poznałam już technikę wykonywania ćwiczeń sił...

Siła jest kobietą - jak znalazłam przyjaciółkę przygotowując się do Survival Race?

/
0 Comments
Przez pierwsze dwa lata na siłowni trenowałam najpierw w grupie, na zajęciach. Później, kiedy poznałam już technikę wykonywania ćwiczeń siłowych trenowałam zawsze sama, ze słuchawkami w uszach, co chwilę spoglądając na telefon. Nie wyobrażałam sobie trenować z kimś, dopasowywać się do czyjegoś grafiku i poświęcać czas na przekazanie tego, czego sama się nauczyłam. Wydawało mi się, że lubię trenować sama. Do czasu…


Moja przyjaźń z Karoliną zaczęła się właśnie na siłowni. Po powrocie z USA obie miałyśmy kilkanaście kilogramów do zrzucenia. Postanowiłyśmy trenować wspólnie, w razie gdyby któraś z nas postanowiła odpuścić. Byłam przekonana, że Karolina zrezygnuje po kilku, najwyżej kilkunastu treningach, jak każdy kto wcześniej przychodził ze mną na siłownię. Ale tak się nie stało. Karolina pomimo trudnego kierunku studiów dziennych, dodatkowej pracy popołudniami i w weekendy nigdy nie odpuszczała treningu.

Wychodząc z szatni zamykałyśmy telefon w szafce i miałyśmy czas dla siebie. Nie przeszkadzały nam powiadomienia z facebooka, ani wiadomości na messangerze. Trening był naszą ulubioną częścią dnia, odpoczynkiem od wszystkich spraw do załatwienia i sposobem na rozładowanie negatywnej energii.


Kiedy uświadomisz sobie, że trening nie jest złem koniecznym w drodze do pięknej figury, wtedy aktywność fizyczna nabiera nowego znaczenia. Trening staje się nawykiem, takim jak mycie zębów, czy zjedzenie rano śniadania. Jest tak samo ważny jak zdrowa dieta i sen.

Ja kocham trening siłowy, ale bieganie nigdy nie było moją ulubioną rzeczą. Chciałam nadrobić moje braki w bieganiu, więc musiałam postawić przed sobą wyzwanie. Inaczej szybko znalazłabym wymówkę od porannego biegu. Zawsze znajdzie się coś ważniejszego, na pewno dobrze wiecie o czym mówię. Namówiłam więc niczego nie świadomą Karolinę do startu w Survival Race. Karolina też chciała mieć motywację do biegania poza siłownią. Nic jej nie mówiąc zapisałam nas na start na dystansie 12 km. Jak się dowiedziała była na mnie wściekła i przerażona. Do tej pory pokonywała bez problemu 5 km, ale nie 12 km! Kiedy złość jej przeszła nie pozostało jej nic innego, jak zacząć trenować.

W pewnym momencie biegała więcej i szybciej ode mnie. Wtedy to ja zaczynałam się stresować! Ten stres działał na nas jednak pozytywnie. Obie dzieliłyśmy się swoimi wynikami w bieganiu i wspólnie chodziłyśmy na siłownię. Dzięki temu wyzwaniu nawet przez chwilę nie przeszło nam przez myśl, żeby zrezygnować z treningów z lenistwa.

Po kilku miesiącach przygotowań stanęłyśmy razem na starcie Survival Race w ubiegłym roku. Trzymałyśmy się razem przez cały czas. Pomagałyśmy sobie na przeszkodach i dopingowałyśmy się wzajemnie, kiedy trzeba było biec pod górkę. Udało się, dobiegłyśmy do mety z czasem o wiele lepszym niż zakładałyśmy.



Kiedy kobieta uwierzy w swoje możliwości jest w stanie zrobić więcej niż myśli. Kiedy kobieta ma wsparcie drugiej kobiety, staje się nie do pokonania.

Dlaczego tak bardzo lubię biegi z przeszkodami? Zwykłe biegi miejskie wydają się dla mnie zbyt proste. Każdy może przebiec półmaraton, ale nie każdy jest w stanie wspiąć się na linę, przejść przez rzekę i pokonać inne przeszkody wymagające siły podczas biegu. Dobiegając do mety uświadamiam sobie jak wiele mogę zrobić i jak bardzo jestem silna.

Wydaje ci się, że jesteś zbyt słaba na pokonanie takiego biegu? No właśnie, tak ci się tylko wydaje! My kobiety, jesteśmy o wiele silniejsze niż myślimy. Wystarczy, że uwierzymy we własne możliwości.

Stawianie sobie takich wyzwań jest najlepszym sposobem na motywację. A później? Obiecuje, że później uzależnisz się od pozytywnych emocji związanych z aktywnością fizyczną i nie będziesz potrzebowała zmuszać się do treningu.

Zajrzyjcie na stronę SURVIVAL RACE i sprawdźcie terminy biegów. Jeszcze nie jest za późno, żeby się przygotować!


Ja z Karoliną również w tym roku startujemy w Survival Race. Z kim z was, widzę się na starcie?


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.