Ktoś mi kiedyś powiedział, że wyglądam na osobę, która zmiany w życiu skutecznie wprowadza od zaraz i nie czeka z nimi do poniedziałku. F...

Podsumowanie roku 2017 i moje plany na Nowy Rok

/
1 Comments

Ktoś mi kiedyś powiedział, że wyglądam na osobę, która zmiany w życiu skutecznie wprowadza od zaraz i nie czeka z nimi do poniedziałku. Faktycznie większość postanowień udaje mi się zrealizować. Lubię jednak zaczynać od nowego tygodnia, od nowego miesiąca, a najbardziej od nowego roku.


Zmiana cyferki tak naprawdę nic nie zmienia w naszym życiu. Mimo to koniec roku zmusza mnie do refleksji nad tym, co wydarzyło się u mnie w ciągu ostatnich 365 dni. Od początku grudnia myślę o tym, czy jestem zadowolona z minionego roku i co mogłabym zrobić lepiej w kolejnym. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że to był najlepszy rok w moim życiu. Teraz będę musiała bardzo się napracować, żeby kolejne lata były równie dobre, a nawet lepsze.

Największym osiągnięciem tego roku jest zaakceptowanie siebie i uzdrowienie mojej relacji z jedzeniem. Ten rok był dla mnie przełomowy. Nie wiem kiedy to się stało, ale przestałam się przejmować tak bardzo brakiem sześciopaku na moim brzuchu. Przestałam się frustrować i zadręczać, zaczęłam cieszyć się z prostych rzeczy. Nie trenuje, żeby schudnąć i dobrze wyglądać. Trenuje, żeby odpocząć i się zrelaksować. Jem zdrowo przez 90% czasu, ale nie odmówię przyjaciołom wyjścia na naszego ulubionego burgera, czy lody. Przestałam być niewolnikiem diety. Od kiedy schudłam po powrocie ze stanów z 74 kg do 62 kg moja waga trzyma stały poziom. Jestem z tego dumna!


Jestem małą podróżniczką i marzę o tym, żeby zwiedzić cały świat. W tym roku udało mi się po raz pierwszy odwiedzić Berlin, Hamburg, Dubaj, Tajlandię, Budapeszt i Izrael. Wszystkie podróże były niskobudżetowe, niesamowite i w towarzystwie najlepszych przyjaciół. Wyjazdu to Tajlandii nie zapomnę do końca życia. Byłam w sanktuarium słoni, uczyłam się gotować, zrobiłam kurs nurkowania i po raz pierwszy jeździłam na skuterze.

Berlin z Anią
Hamburg

Tajlandia z Anią

Kurs gotowania w Tajlandii

Sanktuarium słoni

Targ w Tajlandii

Jedna noc w Dubaju
Budapeszt z Karoliną i Kasią

Izrael z Karoliną i Kasią

Pustynia w Izraelu
Spełniłam swoje wielkie marzenie o przeprowadzeniu własnych kulinarnych warsztatów. Przyjaciele dali mi kopniaka i to dzięki nim odważyłam się zorganizować warsztaty Zdrowe Słodkości i w Poznaniu i w Warszawie. Bawiłam się świetnie i mam z tego ogromną satysfakcję. Myślę już o kolejnej edycji.


Znalazłam nową pasję jaką jest Pole Dance. Trenuję w studio Body Femme zaledwie trzy miesiące i już zdążyłam się zakochać! Ten sport wymaga uporu, odwagi, siły, gracji i rozciągnięcia. Treningi są moją ulubioną częścią tygodnia i czekam na nie z niecierpliwością. Dobrze jest próbować nowych rzeczy, nawet tych absurdalnych.


 


Regularnie trenowałam, dużo biegałam. Razem z moją przyjaciółką przebiegłam 12 km podczas Survival Race z całkiem niezłym wynikiem, który chcemy w tym roku poprawić.


Zrobiłam milion zdjęć moim telefonem i kilkaset z nich opublikowałam na moim instagramie. Uczyłam się jak robić lepsze i ładniejsze zdjęcia. Zawsze chciałam robić dobre zdjęcia. Może za kilka lat uda mi się dojść do perfekcji.

Zdjęcie ze stycznia vs zdjęcie z grudnia
Zamieniłam komunikację miejską na rower i chodzenie. Do tej pory byłam ogromnym leniem i podjeżdżałam nawet jeden przystanek tramwajem. W marcu postanowiłam, że nie kupuję biletu okresowego na komunikację miejską i od tamtej pory więcej się ruszam w ciągu dnia. Mieszkam w centrum Poznania, więc mogę dojść w większość miejsc na nogach.

Moje postanowienia:

Zadbam o moje finanse i zacznę oszczędzać pieniądze. To było moje postanowienie w zeszłym roku i niestety nie udało mi się go zrealizować. Teraz mam nową taktykę. Zaczęłam już czytać książkę Michała Szafrańskiego Finansowy Ninja i mam zamiar skończyć ją do nowego roku. Jeśli Michał mi nie pomoże, to już chyba nic mi nie pomoże.

Wrócę do biegania, żeby przebiec z Karoliną Survival Race z jeszcze lepszy wynikiem. Jeśli nie mam dobrej motywacji, nie jestem w stanie założyć butów i iść biegać. Zapisane się na taki bieg to idealny pomysł, żeby dotrzymać noworocznego postanowienia. Ja z Karoliną już się zapisałam na bieg w czerwcu. Klamka zapadła, musimy wziąć się ostro za treningi, żeby znaleźć się w pierwszej dziesiątce. Też możesz się zapisać, na stronie Survival Race.

Nauczę się hiszpańskiego! 

Zamieszkam na innym kontynencie, popracuję, pozwiedzam. Mam już od dawna ten pomysł w głowie, ale muszę najpierw zacząć oszczędzać, żeby zrealizować ten pomysł. Trzymajcie kciuki, żeby się udało w tym roku!

Rozwinę się w dziedzinie fotografii kulinarnej. Dostałam od moich przyjaciół na urodziny lampę i teraz nie mam wymówek, że światło jest nieodpowiednie. Będę robić jeszcze więcej zdjęć.

Będę czytać przynajmniej jedną książkę w miesiącu. Kiedyś czytałam ogromne ilości książek. W tym roku bardzo to zaniedbałam i wstyd mi z tego powodu. Muszę to naprawić i wygospodarować czas na czytanie.

Zrobię wszystko, żeby kolejny rok był jeszcze lepszy! I wam również tego życzę :)


You may also like

1 komentarz:

  1. #FinNinja na pewno pomoże. Powodzenia i świetnego 2018 Ci życzę! :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.