Uwielbiam podejmować takie wyzwania, bo poszerzają one mój horyzont, pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy i bardzo dużo mnie ucz...

Podsumowanie 30 dni weganizmu Czy zostanę weganką?

/
3 Comments
Uwielbiam podejmować takie wyzwania, bo poszerzają one mój horyzont, pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy i bardzo dużo mnie uczą. Czego dowiedziałam się podczas miesiąca na diecie wegańskiej i co o niej teraz myślę?


Decyzja o podjęciu wyzwania została podjęta bardzo spontanicznie. Jestem bardzo otwarta i lubię stosować alternatywne rozwiązania. Troszeczkę obawiałam się, czy będę miała co jeść i czy uda mi się wytrwać na diecie roślinnej przez cały miesiąc. 


Muszę przyznać, że bardzo zaskoczył mnie wynik tego eksperymentu. Byłam przekonana, że na diecie roślinnej ludzie cierpią, bo nie mogą zjeść nic pysznego. Szanuje wybory innych ludzi, ale zastanawiałam się kto przy zdrowych zmysłach decyduje się na dietę wegańską.

W tym wpisie nie będę skupiać się na tym, czy ten styl życia jest zdrowy czy nie. Dziś skupię się na tym czy życie na diecie roślinnej jest takie trudne i nudne jak by się mogło wydawać. Jeśli rozważasz przejście na dietę roślinną najpierw przeczytaj:




Dieta wegańska jest pyszna

Już po pierwszym tygodniu zakochałam się w roślinnych posiłkach. Wcześniej nie wyobrażałam sobie posiłku bez mięsa i jadłam je zazwyczaj dwa razy dziennie. Fakt, trzeba trochę ruszyć głową, żeby ugotować coś pysznego, ale zdecydowanie warto! Na końcu wrzuciłam listę przepisów, które powstały podczas tego miesiąca. Dbałam o to, żeby moje posiłki były pełnowartościowe i zawierały dużo białka z uwagi na to, że prowadzę aktywny tryb życia i trenuje siłowo. Jest w internecie tyle blogów z niesamowitymi i jednocześnie prostymi przepisami na wegańskie dania, wystarczy tylko chcieć. Dzięki temu wyzwaniu poznałam nowe smaki i własnoręcznie zrobiłam hummus.

W tym miesiącu wypadł mi akurat weekend w Berlinie. Byłam już bliska kapitulacji, bo nie chciałam, żeby moi znajomi musieli przeze mnie jadać w wegańskich knajpach. Zabrałam jednak ze sobą płatki jaglane, mleko sojowe i bakalie. Na śniadanie jadłam jaglankę, później batonika z orzechów i suszonych owoców, a obiad i kolację jedliśmy w wegańskich restauracjach. WOW! Jakie te wszystkie rzeczy były pyszne! Byłam w szoku ile wegańskich knajpek można znaleźć w jednym mieście. Dzięki temu nawet podczas wyjazdu jadłam zdrowo i roślinnie.

Buddah bowl (restauracja The bowl)
Wegańska pizza z glutenem do piwa :)
Kuchnia izraelska (restauracja (Yarok)
Herbata ze świeżej mięty
Tylko wegańskie lody mnie zawiodły, zdecydowanie wolę te z Kolorowej w Poznaniu :)
Czy dieta wegańska jest dla każdego?

W dużych miastach jest coraz więcej miejsc, w których można zjeść wegańskie dania. Nie zmienia to faktu, że trzeba umieć choć trochę gotować, żeby odżywiać się w ten sposób. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby się nauczyć, ale jestem zdania, że to nie jest dieta dla osób, którym gotowanie nie sprawia radości. Widziałam wegankę, która na kolacje i na śniadanie zjadła tosta z białego chleba z wegańskim serem i wegańskim salami. Poważnie? To nie tędy droga. Trzeba mieć podstawową wiedzę z zakresu żywienia, trzeba znać makro i mikroskładniki i ich źródła z pożywienia. Dzięki temu można świadomie wykorzystywać zalety diety roślinnej. Nie podążaj za modą i nie zmieniaj swojej diety tylko dlatego, że wszyscy tak robią.

Tacos z hummusem, awokado i warzywami
Czy zostanę weganką?

To było świetne doświadczenie, ale to nie zmienia faktu, że nadal bardzo lubię tatara, sushi, burgery i jajka. Nie mam etycznych pobudek, które nie pozwalają mojemu sumieniu jeść mięsa. Jednakże to wyzwanie uświadomiło mi, że jem zbyt dużo mięsa i wspieram tym produkcję (bo to nie jest nawet hodowla) zwierząt. Postanowiłam jeść mniej mięsa np. raz w tygodniu i starać się wybierać mięso z dobrych źródeł. Chcę, żeby w mojej diecie znalazło się jak najwięcej roślinnych produktów.



Moje wegańskie i bezglutenowe przepisy:

Śniadanie:
Wegańskie śniadanie węglowodanowe
Wegańskie śniadania białkowo tłuszczowe

Obiad / lunch:
Wegańskie Tacos
Krem pomidorowy z kaszą jaglaną
Misa mocy

Deser:
Kulki mocy
Batoniki owsiane z masłem orzechowym
Bananowy budyń jaglany
Ciasteczka owsiane
Torcik chia z truskawką
Brownie z kaszy gryczanej z gruszką
Jagielnik z masłem orzechowym i karmelem daktylowym

Jagielnik z masłem orzechowym i karmelem daktylowym


You may also like

3 komentarze:

  1. Czy to oznacza, że nie zamierzasz wrócić do diety paleo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas trzymam się głównych założeń diety paleo. Nie jem prztworów mlecznych ani glutenu. Nie jem przetworzonych produktów, wszytsko gotuje od zera. Tylko zmodyfikowałam paleo pod siebie tzn wprowadziłam bezglutenowe źródła wegli tj kasza jaglana czy ryż oraz strączki. Cały czas trzymam się wersji, że paleo ma sens, ale trzeba doetę dopasować do swoich potrzeb :)

      Usuń
  2. Ja podobnie bardzo, nadal na paleo + ryż czyli taki samuraj. Do tego strączki, które mocze (wiadomo, lektyny, saponiny, kwas fitowy). Najwazniejsze to czerpać z każdej diety mądre rzeczy + obserwować rzeczywistość i nie zamykać sie na jedną tylko diete. Dlatego paleo jest takie fajne bo ma wiele odmian i bazuje przede wszystkim na żywności bez zbóż, mleka i fastfoodów, ale też nie karze jest tylko mięsa. Mięso 1, 2 w tygodniu i dobre jakościowo ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.