Dziś mija osiem tygodni od pierwszego pomiaru po powrocie z USA. Po drugim miesiącu stosowania diety redukcyjnej oraz treningów chciałam pod...

8 tygodni redukcji - ile schudłam, co jadłam, jak trenowałam?

/
7 Comments
Dziś mija osiem tygodni od pierwszego pomiaru po powrocie z USA. Po drugim miesiącu stosowania diety redukcyjnej oraz treningów chciałam podzielić się z wami moimi wrażeniami, rezultatami i frustracjami...



Piszecie mi często, że daję wam motywację i kopa do walki o zdrowie i wymarzoną sylwetkę. W tym miesiącu przekonałam się jak bardzo Wy motywujecie mnie do trzymania się moich założeń. Dlaczego?

Już wystarczająco mi wstyd za to ile przytyłam w USA. Powiedziałam na blogu, że do końca roku schudnę, więc czuję dużą presję z waszej strony. Wiem, że jesteście ze mną i kibicujecie mi tak, jak ja wam kibicuje. Dlatego nie chcę was zawieść. Chcę wam pokazać, że można zdrowo schudnąć bez wielkich wyrzeczeń i zarzynania się na siłowni.


Kiedy po tygodniu zobaczyłam, że moja waga nawet nie drgnęła...
Ten miesiąc był dla mnie wyjątkowo trudny. Zresztą tegoroczna jesień jest dla mnie mało łaskawa. W porównaniu do ubiegłorocznej, która była wyjątkowo owocna i radosna, nie mam ochoty totalnie na nic. Czy to znaczy, że jesienna depresja bierze górę i zajadam się czekoladkami leżąc w łóżku i oglądając seriale? 

Absolutnie nie.

Nie przyszłam jednak się tutaj żalić, tylko pochwalić! Moja masa ciała nadal spada, choć w tym miesiącu wolniej niż w ubiegłym. W pierwszym miesiącu straciłam prawie 4 kilogramy. W tym miesiącu mam na koncie kolejne 2 kg. Czy to mało? Oczywiście wolałabym, żeby było więcej. Jednak jako specjalista wiem, że 0,5 kg na tydzień to optymalne tempo. 



Jak wygląda moja dieta?

Przez te dwa miesiące nie liczyłam kcal. Jadłam zazwyczaj cztery posiłki. Pierwsze dwa białkowo-tłuszczowe. Dwa kolejne z węglowodanami. Z rozkładem makroskładników było różnie, cały czas testuje co jest dla mnie najlepsze i co daje najlepsze rezultaty.

Do tej pory miałam tylko jednego cheat meala, tylko raz piłam większą ilość alkoholu. Właśnie wtedy moja waga stanęła. Dlatego nie jem żadnych słodyczy i nie pije alkoholu (no może raz na jakiś czas lampkę czerwonego, wytrawnego wina).



Tutaj są moje przykładowe dzienne jadłospisy:

Mój dzienny jadłospis #1
Mój dzienny jadłospis #2
Mój dzienny jadłospis #3

Jak widać jem to, co lubię. Jem dużo i się najadam. Piekę sobie zdrowe rzeczy tj. jak ciasto marchewkowe czy jabłkowe muffiny. Dobra organizacja i planowanie posiłków sprawia, że dieta nie jest dla mnie żadnym problemem.


Zamiast tradycyjnego ciasta próbowałam ostatnio makowca bez cukru, glutenu i nabiału
Jak wyglądają moje treningi?

Trenuje 3 razy w tygodniu (tak, tylko 3!) i jest to trening siłowy. Ćwiczenia wielostawowe z wolnym ciężarem. Głównie przysiady, martwy ciąg podciąganie i ćwiczenia pomocnicze. Zdarza mi się robić interwały po treningu, ale wszystko zależy od tego jak się czuję. Jak mam siłę i dobre samopoczucie to robię 10 minut interwałów na bieżni. Jak nie mam siły lub boli mnie głowa, to nie robię. Przez te 8 tygodni biegałam jeden raz, bo miałam na to ochotę. Nie robię cardio, choć Karolina, która ze mną trenuje grozi mi, że od nowego roku zaczynamy chodzić na basen.



Tymi wpisami chcę wam pokazać, że można. Rozumiem, że może jest ci na początku trudno. Musisz znaleźć własną motywację. Ja nie wyobrażam sobie życia w ciele, którego nie akceptuje. Odchudzanie traktuje na poważnie. Wiem, że ciężka praca się opłaci i za kilka miesięcy będę z siebie dumna. Określiłam sobie cel i zamierzam go osiągnąć.


You may also like

7 komentarzy:

  1. Brawo, serdecznie Ci kibicuję
    cel mam podobny :)
    Więc siła drzemie w nas, nic tylko czerpać z tego przyjemność i zbierać owoce ciężkiej pracy :)
    Pozdrawiam Justyna "Koczi"

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś widziałam Cię na uczelni. Mimo, że Cię już obserwuję dłuższy czas, to dopiero dziś udało mi się Ciebie wyłapać na żywo. I sama rozumiem, że nie czujesz się w swoim ciele dobrze to i tak wyglądasz naprawdę świetnie! Nie mogę sobie wyobrazić, jak będziesz wyglądała niedługo. Będzie petarda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego cześć nie powiedziałaś? :)

      Usuń
    2. Haha, żeby nie wyjść na stalkera. Ale sama po ponad dwóch latach walki samej ze sobą poprosiłam o pomoc kogoś, kto się na odchudzaniu zna. Trwa to już ponad miesiąc, a ja schudłam prawie 6 kg. Wiadomo, że większość to pewnie woda. Ale dla mnie nowością jest to, że wreszcie regularnie ćwiczę. Niestety brakuje mi jeszcze odwagi wybrać się na siłownię. Ale wreszcie mam kopa, by nad sobą pracować i liczę, że wreszcie będę potrafiła iść na siłownię. A Twój blog motywuje mnie jeszcze bardziej do działania ! Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Gratuluję postępów i nadal trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dokładnie identycznie! Też przyjechałam z USA i przytyłam.. Wcale nie jadłam dużo, tylko tam po prostu tak jest, mają tak słabej jakości jedzenie pełne chemicznych dodatków. .. Od twgo wszystkiego się niestety tyje... Ja zaczęłam nie dawno się odchudzać mam nadzieje, że dam radę! Pozdrawiam Serdecznie Maria :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O ile dobrze liczę to masz 168 cm - 3 cm więcej ode mnie. Wagę mamy podobną i cel wagowy także. Także dietę i plan treningowy mam podobne :)
    Teoretycznie chciałabym mieć piąteczkę z przodu ale widzę że przy treningach siłowych mięśnie mogę mi na to nie pozwolić ;) Więc może być i 63.
    Wybieram się właśnie na podobną analizę składu ciała, dam znać, co mi wyjdzie. Kibicuję Ci. Trafiłam do Ciebie szukając informacji dlaczego nie jeść węglowodanów do południa - napomknął mi o tym fizjoterapeuta i trenerka, więc chciałam zgłębić temat. Teraz widzę, że Ty też walczysz. I w ogóle bardzo mądrze piszesz. Trzymaj się założeń a efekty przyjdą i będą lepsze niż kiedykolwiek!!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.