Odchudzanie oraz dążenie do wymarzonej sylwetki wymaga cierpliwości i systematyczności. Teoretycznie każdy z nas może wypracować kratę na br...

Jak nie stracić motywacji, kiedy nie widzisz postępów?

/
0 Comments
Odchudzanie oraz dążenie do wymarzonej sylwetki wymaga cierpliwości i systematyczności. Teoretycznie każdy z nas może wypracować kratę na brzuchu, zbudować duży biceps albo zaokrąglić tyłek. Nie każdemu się to jednak udaje. Dlaczego?



Żyjemy w czasach, gdy prawie wszystko można dostać od ręki. Możesz mieć, co chcesz jeśli tylko zapłacisz za to odpowiednią cenę. Ale jak mówi jeden z moich ulubionych fit motywatorów na youtube: "Docięcia nie kupisz stary. Na to trzeba zapracować."

Sama jestem bardzo niecierpliwa, wszystko chciałabym mieć na już. Powiem wam o tym, jak ja radzę sobie, kiedy kilogramy nie spadają tak szybko jak byśmy tego oczekiwali.

Jak nie stracić motywacji?


Wyznacz sobie cel i przypominaj go sobie w chwili zwątpienia 

Moim celem jest zdrowie oraz figura jakiej nie będę się wstydziła. Nie chodzi mi o to, żeby się komuś podobać. Chcę podobać się sobie. Nie jestem w stanie zaakceptować siebie z dodatkowymi kilogramami, dlatego muszę się ich pozbyć. Chcę patrzeć w lustro z dumą, a nie nienawiścią. Kiedy nie chce mi się jechać na siłownię po ciężkim dniu staram się pamiętać po co to robię. Mam realny cel, do którego zmierzam.

Monitoruj swoje postępy

Będąc ze sobą na co dzień nie widzimy zmian jakie powoli zachodzą w naszym ciele. Dotyczy to tych pozytywnych jak i negatywnych. Sama jestem tego idealnym przykładem. Dopóki byłam w stanach i miałam wokół siebie niezbyt szczupłych ludzi uważałam, że nie jest ze mną aż tak źle. Nie warzyłam się, starałam się nie patrzeć w lustro kiedy się przebierałam. Dopiero gdy wróciłam do Polski, stanęłam na wagę i usłyszałam od znajomych: "co ty żarłaś?" otworzyłam sobie oczy.

Wcześniej zachowywałam się podobnie, ale w drugą stronę. Nie doceniałam tego jak dobrze wyglądałam. Nie potrafiłam przyjąć komplementu i wciąż narzekałam na swoją figurę. Teraz jak patrzę na swoje zdjęcia sprzed wyjazdu do USA widzę, że moi bliscy mnie nie okłamywali. Obiecuje sobie nawet, że kiedy wrócę do tamtej wagi już nigdy nie będę narzekać na to jak wyglądam :)

Nie chodzi o to, żeby ważyć się codziennie. Warto jednak co tydzień zrobić pomiar obwodów oraz zdjęcie sylwetki. Może nie zauważysz dużej różnicy z tygodnia na tydzień, ale kiedy spojrzysz na zdjęcia sprzed kilku miesięcy możesz naprawdę się zdziwić.

Cierpliwości, czas i tak upłynie

To jest moje ulubione zdanie. Niezależnie od tego jak wykorzystujesz swój czas, on i tak upłynie. Możesz oglądać śmieszne koty w internecie, a weekendy spędzać lecząc kaca po imprezie. Rok upłynie, a ty będziesz dokładnie w tym samym miejscu. Z drugiej strony możesz zadbać o swoją dietę, przestać jeść cukier i słodycze, odstawić fastfoody i napoje oraz trenować 3 razy w tygodniu. Może nie zauważysz fenomenalnych efektów po pierwszym tygodniu, ale po upływie roku zdziwisz się jak bardzo twoje ciało oraz samopoczucie uległo zmianie. Tylko od ciebie zależy jak wykorzystasz swój czas. Pamiętaj, że doba Chodakowskiej ma również 24 godziny.

Nie oczekuj natychmiastowych efektów

Zawsze powtarzam to moim podopiecznym starając się załagodzić ich frustracje. Teraz wiem, jak trudno jest słuchać takich rad. Sama chciałabym schudnąć już, teraz. Od razu chciałabym wyglądać tak jak dawniej. Mam jednak świadomość, że tak to nie działa. Przez trzy miesiące codziennie jadłam fastfoody, ciastka z czekoladą oraz donuty. Mam oczekiwać, że zrzucę te kilogramy w ciągu dwóch tygodni? Oczywiście, że frustruje się, że odkąd wróciłam do Polski schudłam tylko 2 kilogramy, a chciałabym 12. Nie mogę tego przyśpieszyć, więc mam się poddać?

Lepiej chudnąć wolno niż wcale

Od zawsze miałam wolny metabolizm oraz problem z utrzymaniem wagi. Przez wiele lat praktyki nauczyłam się co jeść i jak trenować, żeby utrzymać szczupłą i zdrową sylwetkę. Jeśli tobie również zrzucanie zbędnych kilogramów idzie wolno nie masz co się zniechęcać. Lepiej chudnąć powoli, niż sięgać po ekstremalne rozwiązania jak dieta 1000 kcal czy pigułki z tasiemcem. Kiedy przestaniesz walczyć o wymarzoną sylwetkę w najlepszym wypadku nic się nie zmieni. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że z czasem tkanki tłuszczowej będzie przybywać, a okrągły kształt pupy będzie zanikał.

Buduj sylwetkę na lata, a nie na lato

Trzeba sobie uświadomić, że efekty nie przyjdą w ciągu kilku dni. Chcesz prezentować na plaży atrakcyjne ciało? Na co czekasz? Zacznij już teraz. I nie myśl o tym, jak o projekcie skończonym. Wiele osób myśli, że jak już schudną, to będą mogli wrócić do burgerów i sernika. Niestety, schudnąć to żadna sztuka. Sztuką jest utrzymać nową sylwetkę i nadal nad nią pracować. Przez resztę życia.

Te dwa zdjęcia dzieli 8 miesięcy i jakieś 5698 amerykańskich pączków
Rób swoje i się nie poddawaj

Nie pozwól, żeby małe odstępstwa od diety albo opuszczony trening sprawiły, że rzucisz wszystko w cholerę. Ja przytyłam 12 kg i co ma teraz zrobić? Płakać i użalać się nad sobą z pudełkiem lodów? Zaczynam wszystko od zera i nie mam zamiaru się poddać. Już raz schudłam i wiem, że znowu mi się uda. Będę robić swoje i poczekam na efekty, które kiedyś przyjdą. Ty też się nie załamuj, tylko wyrzuć z diety śmieci, zacznij zdrowo gotować i idź na trening.


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.