Wiem, że bardzo zaniedbałam was w maju. Musicie mi wybaczyć, ale maj był dla mnie wyjątkowo intensywnym miesiącem. Najpierw wyjazd do S...

Weekend w Górach

/
0 Comments

Wiem, że bardzo zaniedbałam was w maju. Musicie mi wybaczyć, ale maj był dla mnie wyjątkowo intensywnym miesiącem. Najpierw wyjazd do Szkocji, później Runmageddon, w kolejny weekend targi FitExpo i konwencja fitness, a na koniec wykorzystałam długi weekend, żeby pojechać w góry. Do tego sporo zaliczeń na uczelni, praca i treningi. Mam nadzieję, że zdjęcia, które przywiozłam po części wynagrodzą moją nieobecność.

Na rozgrzewkę Sarnia Skała
Ekipa była spora, więc na szczycie było całkiem wesoło
Magda robiąc pistol squat poleca najlepszy box w Poznaniu, czyli Hell's Rage Crossfit
Ania na co dzień mieszka w Szkocji. Widujemy się zazwyczaj na wyjazdach. Tak się cieszymy na swój widok.
Tyyyyyle miłości!

Wyjazd wyszedł spontanicznie, czyli tak jak lubię najbardziej. Zaliczyłam ćwiczenia z biochemii, więc dołączyłam się z moją przyjaciółką Anią do wyjazdu Magdy i jej znajomych. Na 13 osób znałam tam aż dwie. Nie przeszkadzało mi to wcale. Wręcz przeciwnie, super było poznać nowych ludzi, którzy pałają ogromną miłością do górskich wędrówek. 


To moja trzecia wizyta w Zakopanym. Ostatnio byłam tam w podstawówce i gimnazjum. Jednakże to był mój pierwszy wyjazd w góry nastawiony na zdobywanie szczytów. 


Zawsze chciałam chodzić po górach. Wydawało mi się to wyjątkowe i magiczne. Bardzo się cieszyłam, że w końcu mogę spróbować takiej aktywności fizycznej.

Troszeczkę się zmęczyłam wbiegając na szczyt, więc sobie posiedzę.

I wiecie co? Trochę się zawiodłam :) Okazało się, że wchodzenie na górę jest bardzo długie i męczące. Totalnie nie pasuje to do mojego temperamentu. Ja chciałam znaleźć się na górze jak najszybciej! Głupio się przyznać, ale na co dzień nie przepadam za chodzeniem. Wole intensywne i ciężkie treningi niż cardio.


Przyjęłam więc specjalną taktykę, żeby nie umrzeć z nudów. Wbiegałam na górkę jako pierwsza, a później leżąc na trawie czekałam na resztę. Może górskie biegi byłyby dla mnie lepszym rozwiązaniem? Widoki były piękne, więc szkoda byłoby odpuścić sobie wyjazdów w góry.

Na szczycie Krzesanicy (2122 m)
Crossfit to styl życia. Magda tęskniła za treningami i stawała na głowie, żeby nie umrzeć z tęsknoty za boxem.
Teraz czeka mnie poważna sesja. Muszę zdać wszystkie egzaminy w pierwszym terminie, bo 18 czerwca spełni się największe marzenie w moim życiu. Lecę na wakacje do USA! Żeby nie zawalić studiów muszę wszystko zaliczyć przed wyjazdem. Przez wakacje na pewno będzie o wiele więcej lajfstajlowych treści. Pokażę wam kawałek Stanów, a przede wszystkim jedzenie! Obiecuje dużo vlogów z podróży. Dlatego trzymajcie kciuki za sesję i nie gniewajcie się na mnie! Postaram się publikować jak najczęściej. Myślę o was cały czas! :*


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.