Święta to czas spędzany przy rodzinnym, suto zastawionym stole. Przy kolejnym kawałku sernika zawsze przychodzi myśl: Co z moją dietą? Jak ...

Jak odmówić Babci w Święta?

/
2 Comments
Święta to czas spędzany przy rodzinnym, suto zastawionym stole. Przy kolejnym kawałku sernika zawsze przychodzi myśl: Co z moją dietą? Jak odmówić tych wszystkich pyszności? I czy trzeba odmawiać sobie i Babci w święta?


Święta to święta. Rządzą się swoimi prawami. Ja zawsze odpuszczałam zdrową dietę w Święta i jadłam co chciałam, bo przez resztę roku uprawiam sport i odżywiam się zdrowo. 


W trakcie planowania świątecznego menu zdałam sobie sprawę, że właściwie nie mam ochoty na słodkie ciasta pełne tłuszczów trans i cukru (to chyba efekt odstawienia cukru i glutenu). Postanowiłam przyjąć defensywną strategię. Zamiast odmawiać, postanowiłam namawiać! Namawiać na zdrowe odpowiedniki tradycyjnych potraw bez cukru i glutenu!

Zawsze pomagałam mamie w kuchni. Mama gotowała, a ja piekłam 10 ciast na  całe Święta. 
Poważnie DZIESIĘĆ. Mam dużo rodzeństwa :) 

Jajka, domowa wędlina oraz sałatki są zgodne z moją dietą. Ufff. Ale żurek? Przecież nie mogę odmówić mamie... A co gdyby ugotować bezglutenowy żurek dla całej rodziny? Gdybym im nie powiedziała, że zakwas zrobiłam z mąki kasztanowej, nikt by się nie zorientował :)



Upiekłam nawet bezglutenowy chleb z kaszy gryczanej do koszyczka.


Jeśli chodzi o ciasta to ja zawsze rządziłam w kuchni. W tym roku pokazałam całej rodzince, że zdrowe ciasta mogą być naprawdę dobre. Wymyśliłam więc bezglutenowy tort bez cukru. Tak, oto on. Przepis już wkrótce na blogu.


A do czarnej kawy Paleo kulki mocy! (Przepis TUTAJ)


Nie lubię oglądać telewizji i filmów. Za to kocham oglądać seriale oraz vlogi. Moje najnowsze odkrycie to Arlena! Jej kanał Po Cudzemu jest genialny. Oglądam wszystkie odcinki zajadając się Tartą z pianką o smaku mango. Bez glutenu, bez cukru, paleo i wegańska (Przepis TUTAJ).


Pomimo tego, że wszystko było naturalne i zdrowe zjadłam zdecydowanie za dużo! Wybraliśmy się więc na rodzinny spacer, żeby spalić trochę kalorii.


Wychowałam się w małej wsi, gdzie taki widok jest niemalże codziennością.


Hm... To bluza brata mnie tak pogrubia? Czy to te trzy porcje tortu?


Skaczę z radości, bo udało mi się pokazać rodzinie, że zdrowa dieta nie jest wcale straszna. Dużo czasu zajmie mi przekonanie ich do większych zmian. Ale cóż... lubię wyzwania :)




You may also like

2 komentarze:

  1. Twój blog jest świetny, przeczytałam już chyba cały choć trafiłam na niego niedawno, tak trzymaj! I proszę - więcej o przepisów #paleo ;) te dotychczasowe są genialne...

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.