Noworoczne postanowienie to nie wszystko. Trzeba dużo silnej woli i motywacji, żeby wytrwać w swoich postanowieniach dłużej niż dwa dni. Poz...

Niezawodne sposoby na motywacje

/
4 Comments
Noworoczne postanowienie to nie wszystko. Trzeba dużo silnej woli i motywacji, żeby wytrwać w swoich postanowieniach dłużej niż dwa dni. Poznajcie moje niezawodne sposoby na zmotywowanie się do dbania o formę i zdrową dietę.


Od 4 stycznia ruszamy na facebooku z wyzwaniem "W nowym roku zadbam o formę i zacznę zdrowo się odżywiać". Jeśli chcesz do nas dołączyć, kliknij TUTAJ. W związku z tym, przygotowałam dla was kilka wskazówek, jak przygotować się do wyzwania. Są to moje sposoby na motywacje, które zawsze u mnie działają.

Przygotuj się psychicznie do postanowienia

Postanowienie musi być mocne. Głupie klikniecie w wydarzeniu na facebooku jeszcze nic nie znaczy. Musisz na poważnie pragnąć zmiany w swoim życiu. Dla mnie największą motywacją jest publiczna deklaracja. Byłoby mi wstyd gdybyście przyłapali mnie na oszukiwaniu. Stało się, muszę dotrzymać danego sobie i wam słowa. Zapisz w kalendarzu, na tapecie albo na kartce swoje postanowienie. Pochwal się rodzinie i znajomym, że od Nowego Roku zadbasz o siebie i swoją formę. Zapomnij o "może...", "gdyby..." albo "jeśli...". Obiecaj sobie, że tym razem się uda. A jak już powiesz wszystkim dookoła o swoim postanowieniu, głupio będzie jak przyłapią Cię z kawałkiem pizzy przed telewizorem.

Pozbądź się tego, co może złamać Twoją silną wolę

Do postanowienia trzeba się dobrze przygotować. Jeśli chcesz przestać jeść słodycze, usuń je z domu. Czego oczy nie widzą, tego nie zeżresz. Nie musisz ich wyrzucać. Zaproś znajomych, zjedz z nimi wszystkie pozostałe po świętach słodycze i definitywnie się z nimi pożegnaj. Poważnie. Nie kupuj słodyczy. Jak najdzie Cię na nie ochota, nie będzie Ci się chciało iść do sklepu.

Skoro mowa o dobrym przygotowaniu, zadaj o to, żeby w lodówce zawsze mieć zdrowe produkty. Planuj z wyprzedzeniem co będziesz jeść na obiad. Unikniesz jedzenia czego popadnie. Przygotowuj samodzielnie posiłki i zabieraj ze sobą lunchboxy. Chyba nie chcesz wylądować w kryzysowej sytuacji w makdonaldzie? Jeszcze wpadniesz na kogoś ze znajomych i wyda się jak bardzo oszukujesz :)


Kup karnet na siłownię albo zapisz się na wymarzone zajęcia sportowe

Ja i Ty wiemy, że nie będzie Ci się chciało ćwiczyć w pokoju na dywanie. Ja kocham ciężkie treningi i rzadko szukam sobie wymówek. A wiecie ile razy ćwiczyłam w rodzinnym domu podczas świąt? ZERO. Przez cały tydzień! Tak mi wstyd... W Poznaniu to nie do pomyślenia! Nie odpuszczam treningów na mojej ukochanej siłowni. Dlatego Ty też musisz znaleźć sobie miejsce, gdzie będziesz chodzić z chęcią, a nie za karę.

Nie masz pieniędzy na drogi karnet? Tym lepiej! Ja, z moim studenckim budżetem musiałam iść do pracy, żeby zarobić sobie na karnet. Jeśli wydasz pieniądze na siłownię, to motywacja do treningów powinna być jeszcze większa. W końcu nie możesz marnować pieniędzy kupując karnet i nie odwiedzając siłowni! :)


Wydrukuj tabelę z osiągnięciami i powieś ją w widocznym miejscu

Ja lubię widzieć rezultaty mojej pracy. Lubię stawiać serduszko w kalendarzu, które oznacza, że tego dnia udało mi się odnieść małe zwycięstwo. Przy ostatnim wyzwaniu powiesiłam na tablicy tabelę. Taką tabelę warto powiesić w widocznym miejscu. Najlepiej na lodówce, żeby jej nie otwierać, kiedy nie jest na to pora.


Zrób zdjęcie porównawcze

Takie zdjęcie to kolejny kop motywacyjny, który nie tylko pozwoli sprawdzić wynik Twojej pracy. Takie zdjęcie sprawi, że będziesz chcieć, żeby ten wynik był jak najlepszy! :) Zdjęcie po musi być efektowne, więc trzeba ostro wziąć się do pracy. Ja razem z przyjaciółką robimy sobie zdjęcia porównawcze przed rozpoczęciem wyzwania. Rywalizację mam we krwi, dlatego zrobię wszystko, żeby moje zdjęcie po było lepsze od jej :) Róbcie zdjęcia! Chętnie stworzą galerię z efektami naszego miesięcznego wyzwania :)

A wy, jakie macie sposoby na motywacje?


You may also like

4 komentarze:

  1. Tak piszesz to wszystko.. Wyrzucić słodycze, ale jak - skoro w moim mieszkaniu nie mieszkam sama i każdy kto chce moze sobie jeść co chce... Skąd mam wziąć pieniądze na karnet na siłownie skoro sie uczę, nie pracuje... Pomocy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi współlokatorzy też jedzą słodycze. Niestety, tu potrzeba dużo silnej woli :) Ja niestety też muszę zarabiać na swój karnet, chociaż nadal się uczę. Zawsze zostaje jeszcze bieganie, jazda na rowerze, ćwiczenie przed komputerem. Gdy mieszkałam na wsi ćwiczyłam z Ewą Chodakowską. Trzeba tylko chcieć! :) Nie szukaj wymówek

      Usuń
  2. Od 16 roku zycia pracuje jako kelnerka w same weekendy, a przez ostatnie pol roku pracowalam w Reserved, obecnie mam rocznikowo 18. Chodze do liceum z wysokim poziomem i dobrze sie ucze. Wszystko da sie pogodzić jesli ma sie chęci, wymówki sa dla slabych ludzi :). Jutro zasufam na silownie bo zrobiłam na karnet swoim cennym czasem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można? Oczywiście, że można! :)
      Gratuluje, tak trzymaj ;)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.