Poważnie, nie wiem co mnie podkusiło. Tak naprawdę, to trener mnie namówił. Wystarczyło, że powiedział: "Dżasta, Ty nie dasz rady?"...

Zwariowałam! Startuje w ME Survival Race!

/
0 Comments
Poważnie, nie wiem co mnie podkusiło. Tak naprawdę, to trener mnie namówił. Wystarczyło, że powiedział: "Dżasta, Ty nie dasz rady?" I tego samego wieczoru wpłacałam pieniądze za start w Man Expert Survival Race. "Ale trenerze, ja w życiu 10 kilometrów nie przebiegłam! I do tego z przeszkodami? To szaleństwo!" Usłyszałam tylko "nie dyskutuj" i "w przyszłym tygodniu zaczynamy treningi".



Man Expert Survival Race to miejski bieg z przeszkodami. Odbywa się na dwóch dystansach 5 i 10 km. Można startować drużynowo oraz w pojedynkę. Ja z moją drużyną biegniemy na 10 km. Organizatorzy twierdzą, że to bieg przetrwania, więc nie wiem czego mam się spodziewać. Bieg w Poznaniu odbędzie się 27 września 2015 r. Po za tym odbył się już we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie. W tym roku można jeszcze sprawdzić swoje siły w Katowicach i Trójmieście.

Od czasów podstawówki nie startowałam w żadnych zawodach. To będzie mój pierwszy raz i chyba trochę się stresuję. Mam wielkiego ducha rywalizacji, więc obawiam się, że to nie będzie mój ostatni taki bieg. Co prawda nienawidzę przegrywać, ale w tym wypadku mam świadomość swoich zdolności. Zwłaszcza, że widziałam wyniki z zeszłego roku i szalone czasy pokonania tej trasy. Dla mnie zwycięstwem będzie przekroczenie linii mety.

Start w takim biegu to na pewno wielkie przeżycie. Po za tym to świetny cel treningowy. Oczywiście można trenować dla pięknych pośladków albo wielkich bicepsów. Natomiast wizja zbliżającego się wyścigu jest większym motywatorem do treningów.


Moja drużyna liczy 9 osób i jest bardzo zróżnicowana pod względem płci i wieku. Ja jestem najmłodsza, więc powinnam się wykazać. Na szczęście Mirek obiecał mi, że poczeka przed metą, żebym nie skończyła biegu ostania ;)

Razem z drużyną trenujemy już od dwóch miesięcy. Spotykamy się na siłowni trzy razy w tygodniu o 7:30. W pozostałe dni ćwiczę sama, głównie z ciężarami. Do startu pozostał miesiąc, a ja zbyt rzadko biegam. Maksymalnie raz w tygodniu, a to stanowczo za mało. Muszę się ogarnąć, bo nie chce być najsłabsza! Obok poprzedniego mieszkania miałam cudowne miejsce do robienia dłuższych dystansów. Piękny las, a w nim stawy. Teraz mieszkam w centrum i mogę co najwyżej robić tysiąc kółek po betonowej ścieżce w parku. Nic dziwnego, że wolę iść na siłownię niż biegać w kółko.

W zeszłym roku biegałam regularnie. Nie były to duże dystanse, max 5-8 kilometrów. Zawsze chciałam przebiec dychę, ale wtedy nie byłam na to gotowa. Od kiedy kupiłam karnet na siłownię bieganie poszło w odstawkę, bo spodobał mi się CrossFit i ciężary. Myślałam, że moja biegowa kondycja będzie pozostawiała wiele do życzenia. Po zapisaniu się na bieg wyszłam kilka razy, żeby przebiec 5 km i zrobiłam to bez najmniejszego problemu. Postanowiłam spróbować w końcu te nieszczęsne 10 km i udało się! Treningi na siłowni wzmocniły moje ciało i wytrzymałość. Byłam w szoku, że ta dycha bardziej mnie znudziła niż zmęczyła.


Dobrze jest postawić sobie duże wyzwanie. Treningi powinny mieć konkretny cel, żeby nam się nie znudziły zbyt szybko. Ostatnio jest coraz więcej biegowych wydarzeń, w których można wziąć udział. Ja na pierwszy raz wybrałam sobie bieg przetrwania, bo chcę sprawdzić swoje siły. Już nie mogę się doczekać!


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.