"No nie wiem czy ja zgubię te pare deko, ponieważ wpierdalam właśnie ciasteczka. I żałuje. Już mam wyrzuty. I dalej wpierdalam. I żału...

Wpierdalam i żałuje

/
3 Comments
"No nie wiem czy ja zgubię te pare deko, ponieważ wpierdalam właśnie ciasteczka. I żałuje. Już mam wyrzuty. I dalej wpierdalam. I żałuje. I wpierdalam. I żałuje. Chyba już mi nic nie pomoże..." Tak mówi świnka chudzinka, którą zaraz wam przedstawię. Niestety świnka chudzinka nie jest jedyną, która to sobie codziennie powtarza i wmawia, że nie może schudnąć.



Mogę się założyć, że doskonale to znacie. A na pewno te osoby, które próbowały kiedyś diety odchudzającej. Wytrzymujesz dwa dni bez słodyczy, sukces! A tu mama częstuje pysznym sernikiem. I co zrobić? Zjadamy i żałujemy. A skoro już jeden kawałek poszedł, to i drugi, i trzeci. I po diecie. Bo przecież my się do tego nie nadajemy. My tacy jesteśmy, po prostu tłuszcz nas się trzyma i tyle. Nic nam nie pomoże. A bo to mało czasu, bo mnie nie stać, bo żadna dieta nie działa jak trzeba. I jeszcze milion innych wymówek. Też to przerabiałam. Ale co zrobić, żeby wymówki oraz zbędne kilogramy zniknęły?

Żeby dać wam trochę więcej motywacji postanowiłam pokazać wam moje zdjęcie sprzed czterech lat, które zrobiłam zanim zaczęłam się odchudzać. Wybaczcie jakość, nie sądziłam, że to zdjęcie ujrzy kiedyś światło dzienne. 


Okej, może nie byłam mega grubasem, ale wyglądałam okropnie. A czułam się ze sobą jeszcze gorzej. Nienawidziłam swojego brzucha i boczków. A i tak robiłam to samo co świnka chudzinka. Jadłam i żałowałam. 

W pewnym momencie nastąpił przełom w moim życiu. Postanowiłam sobie, że schudnę i koniec. Żadnych wymówek. Zajęło mi to sporo czasu, ale dopięłam swego. I zanim powiem wam jak radzić sobie z wymówkami, chcę wam pokazać poniższym zdjęciem, że warto to zrobić. I nie dla samego wyglądu, bo to nie jest ważne. Ale dla tego jak będziesz się czuć, kiedy dopniesz swego.


Jak sobie radzić z wymówkami?

Obiecaj sobie COŚ

Że zaczniesz zdrowo jeść, zaczniesz ćwiczyć, albo schudniesz 5 kilogramów. Obiecaj sobie coś, co dawno chodzi Ci po głowie. Najlepiej stwórz sobie tablicę motywacyjną, albo zarezerwuj sobie kartkę w notesie na zapisanie swojego celu. Ja zrobiłam sobie dużą tablicę, o której mówiłam wam w poście o motywacji. To może być cokolwiek. Ważne, żeby zapisać to, co chcesz osiągnąć. To taka obietnica dana samemu sobie. Głupio będzie ją złamać, tym bardziej, że została zapisana :)

Znajdź własną motywację

Każda motywacja jest dobra, o ile jest skuteczna. Nie ma tu uniwersalnej metody. Dla jednej osoby będzie to podziw w oczach znajomych, dla innych samozadowolenie. Możesz nawet kupić za małe spodnie, o ile powstrzymają Cię od zjedzenia podwójnych frytek. Zawsze, kiedy chcesz złamać swoje zasady i znowu sięgnąć po wymówkę, pomyśl o swojej motywacji, o tym dlaczego to robisz.

Nie narzucaj sobie nierealnych celów

Nie schudniesz 5 kilogramów w tydzień. Nie zmienisz złych nawyków żywieniowych, które kształtowały się w tobie całe życie w jeden dzień. Na wszystko trzeba czasu. Nie możesz tak od razu się poddawać, bo coś nie wyszło za pierwszym razem. Uwierz mi, ja też kilka razy porządnie zabłądziłam, ale wyszłam w końcu na prostą. I nie zajęło mi to miesiąc, tylko trzy lata. Wymyśl realny cel i powoli wprowadzaj zmiany, które Cię do niego przybliżą. Jeśli nie uda się go zrealizować, nic się nie stało. Spróbuj jeszcze raz. Tylko błagam, nie załamuj się i nie znowu nie wpierdalaj. Bo będziesz żałować.

Nagradzaj się

Jeśli widzisz, że dobrze Ci idzie, zrób sobie przyjemność i pochwal samego siebie. Jesz tylko jednego kebaba w tygodniu zamiast siedmiu? Genialnie! Jesteś coraz bliżej celu. Zauważanie tego co nam nie wyszło, zamiast tego co nam wyszło prowadzi tylko do frustracji. Spójrz na to, co udało Ci się osiągnąć, a od razu nabierzesz ochoty na więcej. 

Wymówki są zabójcami motywacji. Najłatwiej jest powiedzieć sobie, że to geny i dalej jeść śmieci zamiast jedzenia. Żeby pokonać wymówki trzeba tego chcieć, bo one są naszym największym wrogiem w dążeniu do celu. Jasne, że łatwiej jest powiedzieć sobie, że brzydka dziś pogoda, niż włożyć buty i pobiegać. Jeśli interesuje Cię w życiu łatwa i prosta droga, to w niczym Ci nie pomogę. Jeśli chcesz być jak świnka chudzinka i chcesz wciąż narzekać i żałować, to Twój wybór. Jeśli masz już tego dość, to przestań marudzić i zostaw już te ciastka. I idź pobiegać.


You may also like

3 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.