Moda na bycie #fit i #healthy sprawia, że producenci żywności prześcigają się w promowaniu co rusz to nowego SuperFood. Ceny niektórych art...

Czy warto kupować SuperFood?

/
4 Comments
Moda na bycie #fit i #healthy sprawia, że producenci żywności prześcigają się w promowaniu co rusz to nowego SuperFood. Ceny niektórych artykułów są kosmiczne, ale na zdrowiu nie powinniśmy przecież oszczędzać. Czy naprawdę potrzebujemy SuperFood i czy warto po nie sięgać?




Co to jest SuperFood?

Po polsku to po prostu super jedzenie, ale po angielsku brzmi bardziej hipstersko, więc ten termin przyjął się u nas na stałe. SuperFood to naturalne produkty, które mają super właściwości odżywcze. Może to być obecność ogromnej ilości witamin, jakiegoś minerału, antyoksydantów bądź innych składników odżywczych. Nie ma odgórnie przyjętych kryteriów oceny ani zamkniętej listy SuperFood. Przedstawię wam listę najpopularniejszych produktów w ostatnim czasie oraz zalety ich spożywania.

SuperFood z zagranicy

Ogromną popularnością cieszyły się ostatnio produkty, które nie występują naturalnie w naszym kraju. Miały chyba świetnego gościa od PRu, bo było o nich bardzo głośno i pomimo wysokich cen bardzo dobrze się sprzedawały. Nawet moja przyjaciółka, która ze zdrowym jedzeniem ma niewiele wspólnego kupuje niektóre produkty, bo są takie super modne.

1. Nasiona chia (szałwia hiszpańska) to drobne, czarne ziarenka, które mają masę minerałów, pełnowartościowe białko, przeciwutleniacze, witaminy z grupy B, błonnik oraz kwasy tłuszczowe omega-3. A to wszystko w jednej porcji, która dodatkowo ma bardzo mało kalorii. Świetnie sprawdza się na diecie odchudzającej.

2. Jagody goji to drobne, czerwone owoce. U nas dostępne w wersji suszonej. Mają mega dawkę witaminy C i świetnie działają na odporność. Mi osobiście smak nie przypadł do gustu.

3. Jagody acai pochodzą z lasów tropikalnych. U nas dostępne tylko w formie soku bądź tabletek. Mają bogactwo przeciwutleniaczy, które opóźniają procesy starzenia i zapobiegają chorobom nowotworowym. Podobno mają właściwości odchudzające, ale ja desperatką nie jestem i jeszcze tego nie próbowałam.

4. Surowe ziarno kakaowca ma największą ilość przeciwutleniaczy na świecie. Tak jak acai ma potencjał walki ze starzeniem oraz chorobami nowotworowymi. Niestety czekolada i kakauko to nie to samo co surowe ziarno kakaowca.

5. Amarantus jako jedna z nielicznych roślin ma pełnowartościowe białko oraz dużo minerałów. Doskonały dla wegetarian.

6. Spirulina to algi, po które chętnie sięgają osoby na diecie wegańskiej. Ma niesamowitą ilość białka, witaminy, minerały oraz przeciwutleniacze. Może być świetnym dodatkiem wzbogacającym koktajle.

7. Quinoa czyli komosa ryżowa to kolejna roślina o pełnowartościowym składzie białka. W dodatku jest pyszna i ma bardzo mało kalorii, a mnóstwo wartości odżywczych.

8. Olej kokosowy to najzdrowszy ze wszystkich tłuszczy. Jest metabolizowany inaczej niż pozostałe oleje. Można używać go do wszystkiego, od smażenia po wypieki. Trzeba pamiętać żeby wybierać olej nierafinowany, wysokiej jakości.

Wszystkie te produkty są coraz lepiej dostępne w Polsce, ale ich cena jest nadal wysoka. Niektóre z z nich próbowałam z ciekawości, inne na stałe włączyłam do diety. Jeśli chcemy zacząć zdrowo się odżywiać, te produkty nie są niezbędne w naszej diecie, ale naprawdę warto sięgnąć po niektóre z nich. Osobiście polecam nasiona chia, które są bardzo praktyczne w użyciu, niskokaloryczne i neutralne w smaku. Napiszę o nich osobny wpis, bo warto poświęcić im więcej uwagi. Wegetarianie powinni spróbować amarantusa oraz quinoa, żeby dostarczyć sobie pełnowartościowego białka. Warto zamienić też zwykły olej na dobrej jakości olej kokosowy. Pozostałe produkty są fajnym dodatkiem do diety, o ile nie szkoda nam majątku wydanego na malutką paczuszkę jagód.

Czy SuperFood mają tylko za granicą?

Mam nadzieję, że nie przynudziłam za bardzo i dotarliście do tego miejsca, bo teraz jest najważniejsza rzecz jaką chciałam wam przekazać. Oczywiście wszystkie produkty jakie wymieniłam są bardzo zdrowe i wartościowe. Myślę jednak, że nie warto przepłacać tylko dlatego, że producenci wmawiają nam, że musimy je mieć. Przez modę z zagranicy oraz media zapomnieliśmy o tym, że many w Polsce własne SuperFood i to w śmiesznych cenach.

Nasze polskie SuperFood

Jest mnóstwo niedocenianych i zapomnianych produktów, o których rzadko się wspomina. Pewnie dlatego, ze są za mało hipsterskie i nie nadają się na instagram.

Mój osobisty faworyt to kasza jaglana. Ma ogromną ilość witamin z grupy B oraz minerały, dzięki którym kobiety mają piękne włosy, skórę i paznokcie. Jako jedna z nielicznych kasz ma działanie odkwaszające, a przy diecie współczesnego człowieka bogatej w mięso to bardzo istotna zaleta. Po za tym jest pyszna, tania, można ją zrobić na tysiąc sposób i jest bardzo fotogeniczna.

Moim kolejnym ulubieńcem jest jarmuż, czyli najzdrowsza kapusta. Wcześniej ciężko dostępna, a teraz można ją kupić nawet w biedronce. Świetnie nadaje się do zielonego smoothie. Samo zdrowie!

Naszym genialnym SuperFood jest oczywiście czosnek oraz cebula. Może są mało romantyczne, ale nie znam tańszego sposobu na wzmacnianie odporności.

Zamiast jagód goji czy acai, które muszą przejechać długą drogę zanim do nas dotrą, warto wybrać czerwoną poprzeczkę, borówkę, aronię albo czarne jagody. Mają nieporównywalnie niższa cenę, a potencjał antyoksydacyjny równie wysoki. Po za tym czarna porzeczka jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C. Cytryna może się przy niej schować.

Kolejnym produktem jest siemię lniane bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe zapobiegające chorobom układu krążenia oraz dużo błonnika. Siemię jest świetnym dodatkiem do musli oraz owsianki.

Kapusty kiszonej na insta nie wrzucam, ale uwielbiam ją jeść. Kiszonki zawierają bardzo dobre dla naszego układu pokarmowego bakterie. To taki naturalny probiotyk zamiast słodzonej Activii pełnej konserwantów.  Kapusta kiszona ma niesamowitą moc i co ważne znikomą ilość kalorii.

Kupować czy nie kupować?

Tutaj decyzja należy do ciebie. Ja jestem zwolenniczką spożywania lokalnych produktów oraz sezonowych owoców i warzyw. Po co kupować jagody goi z Azji, skoro mogę kupić świeże porzeczki na rynku od starszej pani. Bądźmy świadomymi konsumentami i nie dajmy się porwać obecnie panującej modzie. Lepiej jest sięgnąć po nasze lokalne skarby niż szukać niesamowitych właściwości w produktach zza oceanu. Nasiona chia uwielbiam chociaż nie jestem hipsterką. Jeśli masz taką potrzebę możesz sięgnąć po wszystkie wyżej wymienione artykuły z zagranicy, ale spróbuj docenić też nasze polskie SuperFood.


You may also like

4 komentarze:

  1. Fajnie że to napisałaś, bo my zawsze zachwycamy sie tym co inne i zagraniczne sami na to kreujemy mode powielając wpisy o kolejnych super cudach, a nasze polskie czesto okazuje sie być duzo duzo lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym olejem kokosowym jako najzdrowszym to bym nie przesadzała, ale chia mam zawsze w kuchni bo są z niej boskie puddingi <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst. Myślę, że za granicą nasze suszone owoce ( borówki, aronie itp) przy dobrym PR stałyby się równie modne , egzotyczne i ...drogie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam również czerwoną kapustę. Siemię lniane jemy regularnie w owsiankach i koktajlach.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.