Po za tym stracisz dech w piersi, pojawią Ci się mroczki przed oczami, padniesz i nie powstaniesz. Żeby wywołać taki efekt wystarczy zaledw...

Trening, na którym się porzygasz

/
2 Comments
Po za tym stracisz dech w piersi, pojawią Ci się mroczki przed oczami, padniesz i nie powstaniesz. Żeby wywołać taki efekt wystarczy zaledwie 10 minut, trochę ciężarów oraz kilka osób, które razem z Tobą będzie wykonywać ten morderczy trening. CrossFit się kocha albo rezygnuje się po pierwszym treningu, wychodząc z siłowni na czworaka.

Pierwszy raz zetknęłam się z CrossFitem jakieś 3 miesiące temu. Chodziłam wtedy na różne zajęcia organizowane na mojej siłowni tj. ABT, Body Pump czy Shape. Były w porządku, ale wiedziałam, że te treningi nie są szczytem moich możliwości. Po za tym chodziły na nie także emerytki... 

Wielokrotnie widziałam na sali ćwiczeń wariatów biegających z talerzami, podrzucających sztangi i kettlebelle. Stwierdziłam, że może i ja spróbuje. I gorzko tego pożałowałam. 

Nie pamiętam tego pierwszego treningu, ale pamiętam, że to była masakra. Uważałam się za wysportowaną kobietę, a wtedy myślałam, że umrę. Bieganie, przysiady, brzuszki i... burpees. Nie wiesz co to burpees? To jesteś bardzo szczęśliwym człowiekiem. Padnij-powstań to chyba najbardziej znienawidzone ćwiczenie każdego, kto trenuje CrossFit. Może nie ma w nim nic złego, ale spróbuj przebiec 500 m, zrób 20 przysiadów i 30 burpees. I to powtórz. Na czas. 5 razy. Na pewno to pokochasz.

Pierwszy trening nie był przyjemnością, właściwie żaden kolejny też nie. Za to każde zajęcia są inne, ale zawsze kończą się tak samo. Mokra koszulka, miękkie nogi i myśl "kurwa, po co ja tu znowu przyszłam?". Można pomyśleć - masochizm. Ale ilość endorfin jakie wytwarza ciało podczas tej katorgi jest niesamowita. Jeśli ukończę workout z lepszym wynikiem niż poprzednio czuje się jak mistrz świata.

Co to jest ten CrossFit? 

Jest to metoda treningowa oparta na bardzo wysokiej intensywności, która przynosi oszałamiajcie efekty w krótkim czasie. Bazuje on na prostych ćwiczeniach tj. przysiad, pompka, podciągnięcie i brzuszki, które wykonuje się w określonej kolejności i czasie, bez przerwy. Polega on na ciągłym atakowaniu ciała, różnorodności i dynamice. 

Ja CrossFit kocham za ducha rywalizacji - zarówno z innymi jak i z sobą. Oczywiście, że na początku zawsze kończyłam ostatnia, co bardzo mnie irytowało. Dlatego zaczęłam chodzić na każde zajęcia CrossFitu, bo chciałam być najlepsza. Teraz mogę konkurować z tymi, których na początku sama podziwiałam. Co prawda do CrossFit Games jeszcze mi bardzo daleko, ale widzę ogromne rezultaty tych treningów. 

Czy CrossFit jest dla mnie?

Jeśli jesteś tchórzliwym mięczakiem to nawet nie próbuj, bo Ci się nie spodoba. Jeśli natomiast uwielbiasz pokonywać własne słabości i chcesz mieć piękne ciało, to jak najbardziej. Nie bój się, że nie dasz rady unieść sztangi. Wszystkie treningi są skalowane. To znaczy, że osoby zaawansowane będą robiły przysiad z ciężarem 50 kg, a początkujące z samym gryfem. Jeśli nie jesteś w stanie zrobić pompki, zrobisz ją z kolan. Jeśli trafisz na dobrego trenera, na pewno Ci pomoże.

Sama nie wiem dlaczego nie potrafię wstać rano na wykład, a o 7 30 jestem już gotowa na siłowni. CrossFit naprawdę uzależnia. Za każdym razem gdy mam ochotę się porzygać podczas robienia burpees obiecuje sobie, że to już ostatni raz kiedy to robię. 

Ale zawsze wracam.


You may also like

2 komentarze:

  1. hej! na początku chcę pogratulować, bardzo fajny blog! widzę że CrossFit nie jest Ci obcy - ja mam podobnie! zakochałam się w tym sporcie od samego pierwszego bezdechu po wykonaniu rozgrzewki - bo zawsze ze sportem byłam trochę na bakier ;) i tu właśnie nie mogę się z Tobą zgodzić że CrossFit nie jest dla mięczaków - on jest dla każdego! pokonujesz na nim wszystkie swoje lęki, walczysz sama ze sobą, odreagowujesz dzień pracy i co lepsze wychodzisz po czworakach z maty i marzysz żeby na nią wrócić! polecam każdemu ;)życzę dalszych sukcesów Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie CrossFit nie jest dla mięczaków! Ja uwielbiam walczyć ze sobą, kocham rywalizacje ;) Dlatego tak bardzo mi się podoba ten sport. Dzięki kochana za te wszystkie komplementy! ;*

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.