Jeszcze kilka lat temu wyśmiałabym kogoś, kto powiedziałby mi, że bez słodyczy można żyć. Kiedy żyłam w świecie nieświadomości, a termin ka...

Słodycze na diecie

/
0 Comments
Jeszcze kilka lat temu wyśmiałabym kogoś, kto powiedziałby mi, że bez słodyczy można żyć. Kiedy żyłam w świecie nieświadomości, a termin kalorii był mi obcy niczym fizyka kwantowa byłam w stanie zjeść  wielką, nadziewaną czekoladę podczas jednego filmu. Nie rzadko zdarzało mi się też upiec dwie blachy słodkich bez, które zjadałam same jeszcze tego samego wieczoru. Mega paka czipsów? Nie ma problemu! Nie było dla mnie słodyczy nie do zjedzenia. Każda porcja, o każdej porze. Czy przejście na dietę oznacza pożegnanie ze słodkim smakiem?

Powiedzmy sobie szczerze, ciężko jest odmówić sobie słodkich deserów i kalorycznych przekąsek. Będąc na diecie musimy wykazywać się ogromną siłą woli, żeby nie złamać się na widok pięknie wyglądającego kawałka ciasta czy choćby batonika przy kasie. W zdrowej diecie nie ma miejsca na słodycze zawierające nikomu nie znane substancje dodatkowe i ogromne ilości cukru pod każdą postacią. Ale co zrobić, gdy wola jest taka słaba, a sklepowe produkty tak kuszą? Jeśli powiesz mi teraz, że nie da się rzucić słodyczy, to wróć do pierwszych zdań tego tekstu i uwierz, że wszystko jest możliwe. 
Na diecie zawsze brakowało mi tych wszystkich słodkości, których musiałam sobie dzielnie odmawiać, aby w końcu schudnąć. Kiedy zrozumiałam, że dieta nie polega na głodówce, zaczęłam więcej eksperymentować z jedzeniem. Tworzyłam zamienniki dotychczasowych ciasteczek i deserów, które o dziwo zaczęły smakować mi bardziej niż byle batonik o podwójnej ilości cukru i niebezpiecznych substancji. Zamiast słodkich, śniadaniowych kuleczek wprowadziłam do jadłospisu zdrowe musli, które sama robię. Odpowiednio przygotowane owsianki i kaszki z owocami okazały się być moją wielką miłością. Teraz to od nich jestem uzależniona, jednak wiem, że nie mogę mieć wyrzutów sumienia jedząc coś tak zdrowego i nadal pysznego. Jest mnóstwo pomysłów na fantastyczne desery, które można przyrządzić w kilka chwil. Moim osobistym faworytem jest czekoladowe ciasto fasolowe, które nie zawiera w sobie ani mąki, ani cukru. Brzmi absurdalnie? Możliwe. Za to smakuje równie dobrze jak brownie z cukierni. Owsiane ciasteczka, otrębowe babeczki, czy muffinki z kaszy jaglanej zastąpiły u mnie wszystkie te negatywnie wpływające na nasze zdrowie i figurę słodycze.
Ja na pewno nie wytrwałabym długo na diecie, która nie przewiduje w sobie nic słodkiego. Mimo tego, że już nie muszę się odchudzać nadal dbam o to, co jem. Oczywiście zdarza mi się sięgnąć po ulubione kinder bueno czy porcję lodów. Robię to jednak rzadko, w ramach mojego cheat meala, o którym napiszę więcej już niedługo. W końcu wszystko jest dla ludzi.


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.